fbpx

Zwierzęta na ślubie, pies na weselu – czy to dobry pomysł?

Czas czytania: 8 minuty

Pies to najlepszy i najwierniejszy przyjaciel, dlatego chcemy, by towarzyszył nam podczas najważniejszych chwil w życiu. I tak pojawia się pytanie, czy pies na weselu to dobry pomysł? Jak podjąć właściwą decyzję? Czym się kierować? Odpowiadamy na te pytania i przywołujemy doświadczenia miłośników zwierząt.

Wszystko zależy od charakteru zwierzaka i stanu jego zdrowia. Mocna więź z pupilem sprawia, że chcemy, by uczestniczył w naszym ślubie. Pamiętajmy, nie każde zwierzę jest przyzwyczajone do hałasu i tłumu ludzi. Takie bodźce mogą wywołać u niego:

  • dyskomfort,
  • strach,
  • stres

Dlatego wielu behawiorystów zaleca, by zostawić czworonoga u kogoś zaprzyjaźnionego. Nie zawsze jednak mamy tak dobre kontakty np. z sąsiadami. Z kolei pozostawienie psa u obcej osoby może spowodować, że to my będziemy mieć duszę na ramieniu. I to nie z powodu przedślubnego stresu, a dlatego, że będziemy zastanawiać się, jak miewa się nasz pupil.

Pies na weselu to zły pomysł? Niekoniecznie!

Kompromisem może okazać się zabranie psa na wesele, ale nie na całe. Najlepiej, by większość czasu spędził w pokoju hotelowym.

Mój piesek miał 12 lat, kiedy braliśmy ślub. Zależało mi, by brał udział w uroczystości, ponieważ był ze mną od dziecka. Ślub był plenerowy, podczas ceremonii pies stał w pierwszym rzędzie z moją rodziną. Później część czasu spędził w pokoju hotelowym. Pojawił się na weselu dwa razy – opowiada Klaudia Kulczewska. – Był z nami też na sesji zdjęciowej podczas wesela. Pies chorował na serce i zmarł niecałe dwa miesiące po ślubie, więc tym bardziej cieszę się, że mógł wziąć udział w tak ważnym dla mnie dniu.

Nie zawsze sąsiedzi mogą zaopiekować się naszym psem, a zostawiać przyjaciela w hotelu dla psów to dla wielu osób ostateczność. Mimo starań pracowników hotelu i dobrej opieki pies może czuć się zestresowany, bo nie wie, dlaczego pozostawiliśmy go w obcym miejscu.

W zeszłym roku byliśmy na weselu kuzynki. Był to okres wakacyjny, sąsiedzi, u których zwykle zostawialiśmy naszego psa rasy shih tzu, akurat byli na urlopie. Zdecydowaliśmy się wziąć psa ze sobą i nie byliśmy jedyni. Na wesele Państwo Młodzi też zabrali swoje trzy psy rasy shih tzu. Wyszło na to, że nasza rodzina to miłośnicy shih tzu. Państwo Młodzi wynajęli domek i dwóch opiekunów, którzy wyprowadzali psy i je karmili. My również w trakcie wesela do nich zaglądaliśmy. Pieski były szczęśliwe – opowiada Justyna Wielińska, zaprzeczając demonizującym opiniom sugerującym, że zabieranie psa na wesele zawsze jest ogromnym stresem dla zwierzęcia.

Znasz charakter swojego psa? Weź to pod uwagę!

Na pobyt psa podczas swojego wesela pozwoliła także miłośniczka psów Anna Janukiewicz. – Na wesele przyjechali nasi znajomi z miasta odległego o 400 km i już wcześniej pytali, czy mogą zabrać swoją sunię spanielkę. Skontaktowałam się wówczas z hotelem i nie było problemu. Mimo że był to rok 2007, więc już jakiś czas temu, to z tego, co pamiętam, nie było dodatkowej opłaty za psa. Chelsee, bo tak wabiła się sunia, podczas mszy była w pokoju, a w czasie wesela właściciele kilkukrotnie zaglądali do niej. Pamiętam też, że biegała pod opieką po ogrodzie.

Pies na weselu to nie zawsze dobry pomysł. Weź pod uwagę charakter swojego pupila.

Pani Anna, która sama była wtedy panną młodą, również miała psa. Wabił się Lakuś. Dlaczego nie zabrała go na własne wesele?

Nasz psiak był adoptowany. Miał dwa lata, kiedy do nas trafił. Niespecjalnie lubił hałas i tłumy. Nawet goście w domu go irytowali. Potrafił szczekać lub załatwić swoje potrzeby w pokoju. Wiedzieliśmy, że nie nadaje się na wesele, gdzie jest muzyka, hałas i alkohol. Został w naszym mieszkaniu. W dniu wesela był doglądany przez sąsiada. Był wyprowadzany i karmiony. Następnego dnia opiekę nad nim przejęła moja mama. My wróciliśmy wieczorem – opowiada Anna Janukiewicz. W tym przypadku zdecydowała świadomość potrzeb danego psa i to, że pani Anna doskonale znała charakter Lakusia.

Laki był z nami 16 lat, zawsze zapewnialiśmy mu komfortowe warunki: jeździł z nami na wakacje, a jeśli z różnych powodów nie mógł, zostawał w domu pod opieką brata lub mojej mamy. Co do Chelsee, to ona miała inne usposobienie: nie przeszkadzał jej hałas, tańce itp. Może to kwestia wieku albo tego, że nie miała za sobą ciężkich przeżyć jak mój Laki – dodaje pani Anna.

Pierwszy taniec z… psem!

Natalia swój ślub ma dopiero przed sobą, ale nie wyobraża sobie, by swoje psy pozostawić w hostelu dla psów. Ponadto jeden z jej psów będzie uczestniczył w pierwszym tańcu.

Planujemy wesele, ale już teraz wiem, że moje psy będą częściowo na weselu, a częściowo w hotelu. Obecnie trenujemy swój pierwszy taniec z elementami występu psa. Nasz drugi pies też będzie na weselu, ale nie będzie tańczył, bo jest nadreaktywny. Zresztą sami byliśmy na takim weselu, na którym podczas imprezy był obecny pies pary młodej, sznaucer. Absolutnie nie było widać po nim żadnych stresowych objawów. Na górze sali były pokoje i państwo młodzi co jakiś czas go tam zaprowadzali, jednak większość czasu był z nami na dole – mówi Natalia Kołtuniak, właścicielka dwóch psów rasy airedale terrier z hodowli Terriermania.

Zwierzęta z parą młodą przed obiektywem

Z obecności zwierząt podczas przygotowań do ślubu zawsze cieszy się Anna Stasiak, fotografka, właścicielka firmy White Dreams Fotografia.

Ślub to wyjątkowe wydarzenie w życiu zakochanych. Tak samo wyjątkowe, jak stresujące. Kiedy pojawiam się w domu panny młodej jeszcze przed ceremonią, aby sfotografować, jak przygotowuje się do ślubu, często poznaję najmniejszych członków rodziny: zwierzaki. I uwielbiam ich obecność! Czworonogi, które spotykałam, zawsze miały niesamowity wpływ na nastrój właścicielki. Psy bardzo wyczuwają emocje, nie odstępują pań na krok, wpatrują się prosto w oczy, proszą o „głaski”. Lubię rozmawiać z klientkami o psach, często proponuję wspólne zdjęcia na pamiątkę, łapię też niespodziewane chwile. Zawsze pytam, czy zwierzę będzie obecne na weselu, ale… jeszcze się taka sytuacja nie zdarzyła – przyznaje Anna Stasiak. – Właściciele psów są bardzo empatyczni i nie chcą narażać swoich podopiecznych na dyskomfort, wolą oszczędzić im nerwów związanych z głośną muzyką czy dużą liczbą nieznanych osób. Zazwyczaj pupil zostaje w domu, najczęściej doglądają go sąsiedzi.

Pani Annie zdarzały się też sytuacje, gdy para młoda decydowała się zabrać zwierzę do hotelu, w którym odbywało się wesele.

Psiak zostaje wtedy w pokoju, gdzie co jakiś czas dbają o niego najbliżsi. Sporadycznie słyszę, że psiak jest w specjalnie przystosowanym psim hostelu, ale jeśli tak, to jest to miejsce sprawdzone przez właścicieli, znane zwierzakowi i przez niego lubiane – dodaje Anna Stasiak.

Nie zawsze są to psy. Na zdjęciach Anny z White Dreams Fotografia można zobaczyć również myszki, świnki morskie, papugę czy kota.

Psy wyczuwają emocje i mają wspaniały wpływ na nastrój panny młodej.

Często proponuję, aby para wzięła pupila na sesję plenerową, która odbywa się jakiś czas po ślubie. Już po stresie i można poszaleć. Jedna z moich par wymarzyła sobie sesję z końmi, ponieważ poznali się na zajęciach jeździeckich, więc czasem mam do czynienia z nieco większymi czworonogami. Na pewno towarzyszy takim sesjom sentyment i mnóstwo miłości do braci mniejszych. A mnie zwierzęta ułatwiają pracę. Sprawiają, że spojrzenia i uśmiechy są naturalne, pozy wdzięczne, materiał różnorodny i bogaty w kadry. Współpraca ze „zwierzolubami” to sama przyjemność – dodaje Anna Stasiak.

Pies na weselu: brać czy nie brać? Opinia behawiorysty

A co na to wszystko behawiorysta, zajmujący się szkoleniem psów? – Ze swojego doświadczenia polecałbym, aby pies pozostał w hotelu lub pod opieką kogoś z rodziny czy przyjaciół. Dla państwa młodych i ich najbliższych dzień wesela to jedno z najważniejszych wydarzeń w życiu. Chciałoby się, aby nasz czworonożny przyjaciel towarzyszył w tych chwilach. Trzeba jednak popatrzeć na sprawę oczami psa. Napięcie, emocje, pośpiech, zapachy, jedzenie, muzyka, gwar, tłum ludzi. Czy nasz pies jest na to gotowy? W jakim jest wieku? Jak dobrze jest zsocjalizowany? W jakiej jest kondycji psychicznej i fizycznej? Może być to dla niego stresująca noc – zaznacza Krzysztof Tatar, behawiorysta i twórca kanału Tatar i Pies. – Oczywiście decyzja należy do opiekunów.

A co należy zrobić, jeżeli zdecydujemy, by pies towarzyszył nam w tym ważnym dniu? – Najlepiej wyznaczyć osobę, która będzie zajmowała się zwierzęciem, stworzyć pupilowi miejsce na uboczu, gdzie będzie mógł odpoczywać. Jeżeli mówimy o psach, to dobrze spożytkować ich energię przed uroczystością i pamiętać, by pozostawić psa jedynie na część uroczystości – podpowiada Krzysztof Tatar. – W przeciwieństwie do nas, ludzi, psy potrzebują o wiele więcej snu. Warto więc poprosić gości, aby nie zwracali uwagi na psa (on jest jeden, a gości wielu), nie głaskali go i nie mówili do niego. W podjęciu decyzji może pomóc chwila refleksji, czy robimy to dla psa, czy dla swojego ego?

Zanim odpowiemy więc na pytanie, czy zabierać swojego psa na ślub, uwzględnijmy wszystkie za i przeciw, a także to, jaki charakter ma nasz zwierzak, co lubi, jak zachowuje się w towarzystwie większej grupy osób. Weźmy pod uwagę również jego stan zdrowia. Ślub to wyjątkowe wydarzenie w naszym życiu, ale jeżeli zwierzę jest dla nas ważne, to decyzję o zabraniu go na wesele przemyślmy dokładnie. Wykażmy się wyjątkową dawką nie tylko przywiązania, ale też empatii.

Pies na weselu. Co możesz zrobić?

  • Zabrać psa na wesele, ale zadbać o to, by była możliwość pozostawienia go w czasie imprezy w pokoju hotelowym przy sali weselnej. W czasie wesela osoba, którą pies zna, powinna zajrzeć do niego kilka razy i wyprowadzić na spacer.
  • Pozostawić psa u kogoś zaprzyjaźnionego, kogo nie będzie na weselu, lub u sąsiada. Najważniejsze, by pies znał tę osobę.
  • Pozostawić psa w hostelu dla psów (potraktuj to jako ostateczność, pobyt w takim hostelu i tak będzie stresem dla psa).

autor: Kinga Czernichowska

Przeczytaj również

Zostaw komentarz